wtorek, 24 maja 2011

Recenzja :"Miasto Upadłych Aniołów" - Cassandra Clare.

Tytuł:"Miasto Upadłych Aniołów".
Seria: "Dary Anioła".
Autor: Cassandra Clare.
Tłumaczenie: Anna Reszka.
Ilość Stron: 433.
Wydawnictwo: MAG.
Opis Wydawcy: Wojna się skończyła i szesnastoletnia Clary Fray wraca do Nowego Jorku,podekscytowana możliwościami,które się przed nią otwierają.
Zaczyna szkolenie Nocnego Łowcy,żeby nauczyć się wykorzystywać
swój wyjątkowy dar. Podziemni i Nocni Łowcy w końcu zawarli pokój
i, co najważniejsze, Clary może w końcu nazywać Jace'a swoim chłopakiem.

Jednakże wszystko ma swoją cenę.

Ktoś zabija Nocnych Łowców i prowokuje w ten sposób napięcia,
mięzy Podziemnymi i Nocnymi Łowcami,mogące doprowadzić
do kolejnej krwawej wojny.Najlepszy przyjaciel Clary, Simon,nie może jej pomóc.Jego matka właśnie się dowiedziała,że syn jest wampirem,więc Simon musiał opuścić dom rodzinny.Okazuje się jednak,że wszyscy chcą mieć go po swojej stronie...ze względu na moc klątwy,która niszczy jego życie.I są gotowi zrobić wszystko,żeby dostać to,czego chcą. W dodatku,Simon umawia się równocześnie z dwiema pięknymi,niebezpiecznymi dziewczynami,i żadna nie wie o tej drugiej.Kiedy Jace zaczyna się odsuwać od Clary,niczego nie wyjaśniając,jest ona zmuszona dotrzeć do serca tajemnicy,która okaże się jej najgorszym koszmarem. Clary zapoczątkowuje ciąg strasznych wydarzeń,mogących pozbawić ją wszystkiego co kocha. Nawet Jace'a.

Miłość.Krew.Zdrada.Zemsta. 


Uczciwie przyznam,że bardzo trudno mi napisać recenzję książki, która wywołała we mnie tak wiele emocji-od żalu, przez gniew, kończąc na irracjonalnej  radości. Spróbuję jednak, bo w końcu... nie mam nic do stracenia,prawda?

Miasto Upadłych Aniołów, nie jest pierwszą książką Cassandry Clare.Odniosła ona wcześniej, spektakularny sukces Trylogią Dary Anioła,a później jeszcze kolejną serią, nawiązującej bezpośrednio do historii o Nocnych Łowcach- Diabelskie Maszyny.Z początku, Dary Anioła miały Trylogią pozostać i pomimo spekulacji na temat kolejnych części, w duchu cieszyłam się,że to już koniec. Autorka całkiem zgrabnie, wybrnęła z niewyjaśnionych spraw, zarazem pozostawiając otwarte zakończenie. To co, będzie działo się dalej, zależało tylko od naszej wyobraźni i fantazji. Potem, potwierdziły się informacje, o IV części Darów, a ja zachodziłam w głowę, o czym Cassandra może jeszcze napisać. Przecież, zakończyła się wojna, Jace i Clary są razem, ogólna sielanka, słodkie zakończenie, które w niektórych przypadkach jest przez mnie ubóstwiane, w innych szczerze znienawidzone.Gdy sięgnęłam, po Miasto Upadłych Aniołów , uświadomiłam sobie,jak bardzo się myliłam. Cassandra, może napisać bardzo dużo.


Podchodząc, do książki, miałam mieszane uczucia, bo spotykałam się z niezbyt pochlebnymi recenzjami. Książka stała na półce, a ja bałam się,że mnie rozczaruje. Teraz, jestem dzień po lekturze i z całą mocą mogę stwierdzić,że P. Clare podołała zadaniu.Miasto Upadłych Aniołów jest niesamowite.

Wojna się skończyła i szesnastoletnia Clarissa Fray, wraca z powrotem do domu, razem z matką Jocelyn i jej narzeczonym- wilkołakiem, Lucianem Graymarkiem. Jace Lighhtwood, może być w końcu nazywany jej chłopakiem.Magnus Bane i Alec, przybrany brat Jace'a, -moja ulubiona para, również mogą być razem. Simon zostaje zaakceptowany przez najbliższe otoczenie Nocnych Łowców. Z powodzeniem korzysta z faktu,że stał się wampirem,oczarowując dwie niesamowite dziewczyny- Isabelle, Nocną Łowczynię oraz Maię, likantropkę. Zostają zawarte nowe sojusze i Porozumienia,między Podziemnymi, a Nefillim. Panuje względny spokój. Co może być nie tak? Okazuje się jednak,że spokój i radość, w świecie Clary, to jedynie pozory.Znowu zaczynają się kłopoty. Poczynając, od takich, z którymi zmaga się wiele młodych dziewczyn; jak fakt,że Jocelyn nie jest zachwycona faktem,że jej córka umawia się z synem Valentina Morgenstern, jednego z największych wrogów Clave, w historii., kończąc na wspomnianych w opisie- zdradzie i zemście. Główna bohaterka,nawet nie spodziewa się, jak straszna okaże się być zemsta i gniew,odwiecznego wroga Nocnych Łowców, pozostającego w ukryciu.A to dopiero początek...

Uwielbiam Cassandrę Clare. Naprawdę. Stworzyła wspaniały świat i wykreowała cudownych literackich mężczyzn, którzy będą moimi wyśnionymi ideałami, wspominanymi z sentymentem, już zawsze. A jednak, jest coś czego nie mogę P. Clare wybaczyć. Nie daje,ona spokoju jednemu z czołowych bohaterów-Jace'owi Lightwoodowi.W poprzednich trzech częściach, Darów, chłopak zmagał się z wieloma przeciwnościami losu; okrutną prawdą, o swoim pochodzeniu,zakazaną miłością, w końcu wojną, która jest wpisana w życie Nocnego Łowcy,więc powinna okazać się najmniejszym problemem.W czwartej części, Jace'a dręczą nowe zmartwienia, z którymi nie umie sobie poradzić więc ucieka. Ucieka przed wszystkimi, którzy chcą mu  pomóc, z Clary na czele tej listy.O tym, co naprawdę działo się z chłopakiem Clary, dowiadujemy się dopiero w końcówce książki, a jest to rzecz tak niesamowita i nieprawdopodobna,że chyba nawet nie wypada o niej wspominać, mogę jedynie zachęcić do sięgnięcia, po tę powieść. Brakowało mi w tej części, tego zwykłego, dowcipnego, sarkastycznego Jace'a. Miałam wrażenie,że zatracił niemal całkowicie swój charakter i staje się umęczonym wrakiem człowieka. Kiedy dowiedziałam się, co było powodem jego zachowania, starałam się go zrozumieć, ale naprawdę żałowałam,że Autorka nie podarowała mu choć kilku radosnych chwil.

Clary lubiłam od zawsze, ale w tej części, zaczęłam darzyć ją naprawdę dużą sympatią. Przypuszczam,że to fakt rozpoczęcia szkolenia Nocnego Łowcy,bo dotychczas zawsze mimo woli, kojarzyła mi się z Przyziemną, którą przecież nie była.W Mieście Upadłych Aniołów, było według mnie, stanowczo za mało Aleca i Magnusa. Te nieliczne z sceny, z udziałem ich  obydwu czytałam kilka razy, bo byłam nimi szczerze zachwycona.Kiedy przeczytałam,że wyruszli  w romantyczną podróż po świecie,miałam ochotę, biegnąć za nimi i błagać by zabrali mnie ze sobą,albo chociaż przysyłali zdjęcia.Wątek wampirzycy Camille, okazał się być ciekawy. Jako,że znam tę postać z Mechanicznego Anioła, odnosiłam się do niej z pewną rezerwą, ale i sympatią.  Zazdrość Aleca, (tutaj, nie będę się rozpisywać,bo ujawniłabym dosyć istotne fakty, nie tylko Miasta Upadłych Aniołów,ale i Mechanicznego Anioła) była nie tylko przezabawna, ale również ciepła i wprost przewybornie urocza.Do pozostałych bohaterów,odnoszę się również z sympatią,bądź też nienawiścią, a czasem tlą się we mnie obydwa tak różne uczucia. Nie wszyscy bohaterowie są, głęboko złożonymi, wspaniałymi postaciami, ale nie oczekujmy cudów. Ci którzy powinni być, są wręcz genialni, a ci mniej istotni, to jedynie postacie poboczne. Nie muszą być zbudowane i złożone.

Miło zaskoczył mnie Simon, bowiem wcześniej szczerze go nie cierpiałam.Wydawał mi się, nazbyt nachalny i po prostu irytujący. Nie wiem, czy jego wampirze wdzięki, podziałały i na mnie, ale bez wątpienia, teraz coś w sobie ma. I chyba jestem w stanie, zrozumieć Izzy i Maię.Lewis, stał się dojrzalszy, a wcześniej był uosobieniem  stereotypowego chudego,nieśmiałego  chłopaka, w okularach. Naprawdę, teraz zalicza się, może nie do ulubionych, ale do lubianych przeze mnie postaci.Końcowe wydarzenia, niejednokrotnie wprawiły mnie w osłupienie.W poprzedniej części, miały miejsce takie wydarzenia, co do których szczęśliwego zakończenia byłam całkowicie pewna. Tutaj, przez cały czas Czytelnikowi towarzyszył,niepokój, strach, tajemnice.

Z chęcią napisałabym jeszcze bardzo wiele, na temat tej książki,ale wiem po sobie, jak ciężko czyta się czasem długie recenzje.Dlatego, poprzestanę na tym i mój elaborat zachwytów, zakończę jednym krótkim zdaniem: Miasto Upadłych Aniołów jest genialne.
Końcowa ocena: 10/10.

9 komentarzy:

  1. Wszyscy wychwalają serię "Darów Anioła", że nie pozostaje mi nic innego jak zacząć czytać :) Świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sięgnij, obiecuję,że nie pożałujesz. :)
    Tylko, radzę zacząć od Miasta Kości, chyba,że
    to już znasz :D.

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie jestem w trakcie czytania MUA i jak na razie także strasznie mi się podoba, ale jakże mogłoby być inaczej ? ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam serię Dary Anioła i MUA już od dawna stoi na półce, ale mam tyle rzeczy do zrobienia... a nie chcę czytać tak wyjątkowej książki, gdy tyle lekcji czeka :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Już zakupiona - czeka teraz na swoją kolej - pewnie dopiero po sesji ;(
    Cieszy mnie Twoja wysoka ocena dla tej części.
    Zastanawiałam się czy utrzyma poziom DA.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka jest niesamowita, zresztą jak cała seria ;) Zakończenie wprawiło mnie w niemałe osłupinie, ponieważ nie mogłam tego pojąć, a zwłaszcza ostatnich wersów. Coś mi się wydaje, że i tak nie zrozumiałam wszystkiego dokońca ;P Niestety na następną część trzeba czekać kolejny rok - jak ja wytrzymam do tego czasu :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nie wytrzymam, więc łączmy się w bólu :((.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się, cała seria jest po prostu genialna, więc będę ją wychwalać zawsze, nawet gdyby książki byłyby coraz gorszę (co, na szczęście, im nie grozi) ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...